poniedziałek, 28 lipca 2014

LUBIĘ LUDZI czyli HISTORIA PEWNEGO DOMU.



To będzie wpis pełen emocji.
Z serii tych, co to człowiek musi, bo inaczej się udusi.

Lubię ludzi, którzy nie boją się wyzwań.
Lubię ludzi, którzy nie boją się ciężkiej pracy.
Lubię ludzi, którzy podejmują niestandardowe choć niekoniecznie kontrowersyjne wybory.
Lubię ludzi, którzy potrafią z niczego stworzyć rzecz wartościową.

Wczoraj przekonałam się, jak bardzo lubię moją przyjaciółkę (nazwijmy ją Bi), która zamiast kupić przytulne mieszkanko w dużym mieście, wybrała starą chałupę w małym, rodzinnym miasteczku.

To była wielka przyjemność zobaczyć, jak wspólnie z mężem i dwójką dzieci, tworzą dom.

Remont starego domu to proces.
Długi i żmudny. Nie oszukujmy się…

Bi trzymam kciuki żeby wszystko poszło tak jak to sobie zaplanowałaś. Moja Ty niepoprawna perfekcjonistko!


wtorek, 1 lipca 2014

BABECZKI ROZWESELAJĄCE.

To była spontaniczna akcja.
Pogoda za oknem kiepska. Pada, szaro i ponuro.
Chciałam jakoś rozweselić moje dziewczyny i wpadłam na pomysł, żeby upiec babeczki.

Babeczki tęczowe, kolorowe, rozweselające.



Jeśli Was też dopada wakacyjna chandra pogodowa, spróbujcie zrobić je w domu. Najlepiej smakują te zrobione wspólnie z dziećmi.

Przepis na 12 sztuk:

MASA podstawowa

Składniki suche:
+ 2 szklanki mąki
+ 2 łyżeczki proszku do pieczenia
+ ¾ szklanki cukru
Wymieszać.

Składniki mokre:
+ 2 jaja
+ 100g stopionego i ostudzonego masła
+ szklanka mleka
Składniki suche połączyć z mokrymi.

Teraz zaczynamy farbowanie masy. Należy podzielić ją na 5 porcji.
Ja przelałam masę do białych miseczek, żeby kolor naczynia nie zniekształcił koloru masy po jej zafarbowaniu.



Do pierwszej porcji dodać odrobinę barwnika czerwonego.

(Uwaga!Barwniki w proszku są bardzo wydajne. Ja dodaję je, nabierając barwnik na czubek wykałaczki.)

Wymieszać, aż do rozprowadzenia barwnika.
Do drugiej porcji dodać barwnik żółty. Wymieszać.
Do trzeciej porcji dodać odrobinę barwnika żółtego i niebieskiego. Wymieszać. Powinien powstać kolor zielony.
Do czwartej porcji dodać barwnik niebieski. Wymieszać.
Do piątej porcji dodać odrobinę barwnika czerwonego i niebieskiego. Wymieszać. Powinien powstać kolor fioletowy.

Nakładać do formy na babeczki wysmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papilotkami.
My nakładałyśmy je w kolejności czerwony, żółty, zielony, niebieski, fioletowy, ale kto Wam zabroni zrobić inaczej?
Babeczki pieczemy przez 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.
Wyjmujemy, studzimy i posypujemy cukrem pudrem lub dekorujemy pierzynką z bitej śmietany.











Cieszymy się tęczą na talerzu i słońcem w sercu!

Słońcem na zewnątrz, mam nadzieję, przyjdzie nam się cieszyć już wkrótce.

ach!

Patent na przechowywanie barwników w proszku.
Ja swoje barwniki „odsypałam” od koleżanki (dzięki Madziu!). Idealnym pojemniczkiem na ich przechowywanie są puste i umyte pudełka po szkłach kontaktowych.

środa, 25 czerwca 2014

NALEŚNIKI czyli ORGANIZACJA PRACY.



Kiedy miałam jedno dziecko rzadko robiłam naleśniki, bo mi się nie chciało.

Kiedy miałam dwoje, przygotowywałam naleśniki z aptekarską precyzją. Mieszałam składniki według przepisu. Opracowywałam sposób na idealną ilość ciasta na patelni i w końcu wpatrywałam się w patelnię podczas smażenia. Uczyłam się.

Kiedy mam troje, wylewam ciasto na patelnię i… biegnę do pralki wyjąć mokre pranie. Następnie przerzucam naleśnik na drugą stronę i biegnę rozwiesić część prania. Wracam i zdejmuję gotowy naleśnik z patelni (a raczej: sprytnym ruchem przerzucam go na talerz). Wylewam kolejną porcję ciasta. Po chwili biegnę dowiesić pranie… W tak zwanym między czasie zmiksowałam jeszcze sos truskawkowy, rozmawiałam przez telefon i uciszałam psa żeby nie obudził śpiącej Mani.



Refleksja jest więc taka, że żaden szef nie nauczył mnie organizacji pracy i zarządzania czasem tak jak moje córki. O!
A Was?

Pozdrawiam,

ach!

wtorek, 10 czerwca 2014

TRZECIE URODZINY.



Moja blond piękność zwana Ewulą skończyła wczoraj TRZY lata.
W tym roku po raz pierwszy zaprosiła na swoje urodziny koleżanki z przedszkola. Musiałam więc się specjalnie przyłożyć do tej imprezy.
Poniżej znajdziecie 5 kroków, które zrobiłam by uszczęśliwić moje dziecko i Jej gości.

5 KROKÓW do udanej imprezy urodzinowej Trzylatki!

KROK 1

Lista Gości.

E to typ baaaardzo towarzyski.
Najchętniej zaprosiłaby pół przedszkola łącznie z "paniami".
Musiałam więc Jej delikatnie wytłumaczyć, że nie da się zaprosić wszystkich.
Sama jednak decydowała, które koleżanki mają przyjść na przyjęcie.

KROK 2

Zaproszenia.

Choćby były najprostsze. Choćbyśmy je zrobiły "na kolanie" i "w ostatniej chwili" to po prostu muszą być.
Mój sposób na szybkie zaproszenie to wydruk komputerowy + kolorowy kartonik + taśma washi.
Super jeśli dzieciaki biorą udział w przygotowaniu zaproszeń. Koślawe literki czy maleńki obrazek to zawsze miły akcent. Niestety tym razem robiłam je w nocy*, gdy wszystkie już spały. Szkoda, że nasi goście nie mogli się przekonać jak cudnie E rysuje zwierzaki.



* widać, że nie tylko zaproszenia, ale i zdjęcia robione były nocą... Sorrryyy.

KROK 3

Tort.

Najlepiej z jadalną maskotką ;) Nie ma to jak odgryźć nóżkę Peppy świni - jak nazywa ją Ewa.



Świnię lepiła matka przez pół czwartku, z własnoręcznie przyrządzonej masy cukrowej*.

* że nóżki odpadają? Phi! Grunt, że głowa jest na swoim miejscu!

KROK 4

Domowe jedzenie.

Ewentualnie jedzenie wyglądające i smakujące jak domowe ;).
Słodycze. Deserki. Przegryzki. Wiadomo!

Mój tegoroczny patent na urodzinowy deser to pokruszone biszkopty + krem z bitej śmietany i mascarpone + mus truskawkowy. Do tego plastikowa łyżeczka przyklejona kolorową taśmą.



Podejrzane na Pinterest, gdzie na mojej tablicy w zakładce o nazwie PARTY - KLIK! znajdziecie więcej inspiracji słodyczowo- urodzinowych.

KROK 5

Pomysł na zabawę!

Trzylatkom warto podrzucić temat/motyw przewodni wspólnej zabawy.
Ja postanowiłam zorganizować im "szpital pluszowego misia".



Potrzebne były:
- łóżko szpitalne
- dzielny pacjent
- maseczki ochronne 10szt. 5,50zł
- opaska dziana zwana bandażem 10szt. 3zł
- kolorowe plastry 50szt. 4,99zł KLIK!
- strzykawka 10ml 10szt. 2,25zł
- stetoskop, termometr etc. z zestawu małego lekarza
- karteczki i długopis do wypisywania recept

Efekt? 10 dziewczyn bawi się przez godzinę za 15,74zł !!!

Choć w sumie wystarczyło dać im 40 bandaży i też byłoby ok!



Podsumowując.
Dziewczyny bawiły się świetnie. Ofiar nie było. Bandaże sprząta się bardzo szybko i przyjemnie, a co najważniejsze nie zostawiają czarnych plam na ścianach (tak takie imprezy też już w naszym domu były ;).
Goście nie wyszli głodni. Przynieśli cudne prezenty. Ewa z uśmiechem na ustach wkroczyła w CZWARTY rok życia!





Pozdrawiam,
ach!

P.S. Przed chwilą wyliczyłam, że nie było mnie na blogu przez 6 tygodni!
Obiecuję pojawiać się częściej. Tak często jak to tylko będzie możliwe he he.
Nie zapominajcie o FB i INSTAGRAMie. Tam też bywam ;)
Ściskam, a.

wtorek, 29 kwietnia 2014

6 POWODÓW, DLA KTÓRYCH LUBIMY DRUCIKI KREATYWNE.

LUBIMY DRUCIKI KREATYWNE (które tak naprawdę są czyścikami do fajek), PONIEWAŻ:


+ najsłabsze ciasto zmienią w czarodziejski ogród,



+ można nimi postraszyć młodszą siostrę,



+ dzięki nim mama bywa księżniczką,



+ potrafią zmienić się w kukiełki i grać w domowym teatrze,



+ wyginają się w wymyślne napisy (tu okręcone nitką- KLIK!),



+ przydają się gdy zgubimy gumkę do włosów!



A Wy?
Za co lubicie druciki kreatywne?
ach!

P.S. Niedawno było o tym, dlaczego lubimy KORALIKI - KLIK!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...