środa, 29 października 2014

PLASTUSIOWY PAMIĘTNIK.

Niedziela wieczór. Wracam do domu po Mszy świętej. Na dworze gęsta mgła.
Wchodzę do środka. Jest ciemno. Nagle słyszę jak mój mąż mówi:

„Jestem malutki ludzik z plasteliny...Dlatego na imię mi Plastuś”.

Padłam!






A wszystko przez to, że nasze najstarsze dziecię, skończyło niedawno 6 lat!

Od września nasza Hela jest uczennicą pierwszej klasy więc daliśmy jej w prezencie książkę, która należała do mnie, gdy byłam w jej wieku.

Stary, oprawiony przez introligatora* egzemplarz „Plastusiowego Pamiętnika”.
Mały, rodzinny skarb.








Wciąż dobrze pamiętam jak mnie ekscytowały przygody tego małego plastelinowego ludzika. I jego właścicielka Tosia – kiedyś imię „obciachowe” i staromodne – dziś znów popularne! Pamiętam jak lepiłam własne plastusie i jak marzyłam o tym żeby ożyły ;)

Teraz kolej na nią. Teraz Helka przeżywa swoje przygody i widzę, że naprawdę się nim cieszy. Ze sterty prezentów, które dostała od przyjaciółek, zabrała do szkoły właśnię tę starą książkę.
Serce rośnie!





A jak jest z tym u Was? Jakie książki z dzieciństwa zachowały się w Waszych domowych bibliotekach? Czy ekscytują Wasze dzieci równie mocno jak nas kiedyś?

Pozdrawiam wszystkich czytających i zapraszam do moich koleżanek z projektu "Przygody z książką". {KLIK!}
ach!




Tytuł: PLASTUSIOWY PAMIĘTNIK
Tekst:MARIA KOWNACKA
Ilustracje:ZBIGNIEW RYCHLICKI
Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Rok wydania: 1974



*co ja z nim robiłam, że potrzebował naprawy???

24 komentarze:

  1. Moim dzieciom tez czytam... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny rodzinny skarb :) a gdybym usłyszała takie zdanie od mojego męza to równiez padłabym :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojj - Tak!
    Lubimy vintage pod każda postacią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. dzieciństwo mi się przypomniało...każde dziecko wiedziało kim jest plastuś...

    OdpowiedzUsuń
  5. Intensywnie czytałaś :)

    O tak, Plastusiowy pamiętam :) Moje ksiązki z dzieciństwa gdzies sie zagubily niestety, ale jedna jakimś dziwnym trafem się ostała, znaleziona w domu rodzinnym to "Przygoda przyjeżdża pociągiem", przeczytałam z dziewczynkami moimi :) Poza tym kupiłam na aukcji elementarz z moich lat szkolnych, ten sam który uwielbiałam i znałam na pamięć, radość ogromna móc go zobaczyć po tylu latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zawsze ze wzruszeniem odkrywam swoje lektury z dzieciństwa ;)

      Usuń
  6. No tak, jeszcze "Plastusiowy pamiętnik" czeka u nas na swoją kolej. Pora go wreszcie wygrzebać gdzieś w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas też kilka skarbów z dzieciństwa męża czeka w biblioteczce. Zastanawiam się tylko dlaczego nie ma żadnej mojej starej książki. Uwielbiam takie starocie ;) A na Plastusia mamy jeszcze trochę czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak wspaniale wrócić z dziećmi do czasów swojego dzieciństwa:) też bardzo lubiłam Plastusia i marzyłam, żeby w moim piórniku zamieszkał taki mały przyjaciel, który by mi dodawał otuchy w szkole:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Plastuś po prostu dał się lubić. Pamiętam to uczucie ;)

      Usuń
  9. Cudna książka, wypożyczamy z biblioteki co jakiś czas...i ciężko nam sie ją oddaje.Książka ma ekranizacje z tamtych czasów, ale pewnie znacie. W ramach cyklu Baranki dzieciom, w Kinie pod Baranami w Krakowie puszczaja takie starocie;]]]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastusia filmowego znalazłam ostatnio na YouTube ;)

      Usuń
  10. Plastusia miałam z biblioteki. Chyba czas przeszukać antykwariaty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam, pamiętam, takie samo wydanie z otwartą księgą - znaczkiem lektur szkolnych - i ilustracjami Rychlickiego. Mam ją gdzieś, będę szukać :)
    Fajne wspomnienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja córka też ulepiła Plastusia po przeczytaniu książki :) Długo towarzyszył jej w piórniku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiscie "Plastusiowy..", a teraz wałkujemy moje najukochańsze "Dzieci z Bullerbyn" oraz "Muminki" :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mamy i My taki oto 'archiwalny' egzemplarz 'Plastusiowego pamiętnika':) Niedawno przyjechał do nas z dziadkowego pawlacza i to w dodatku w bardzo dobrym stanie ! Wspomnienia ożyły ... P.s. Pięknego prywatnego Plastusia - towarzysza Hela sobie zmalowała :-)

    OdpowiedzUsuń

Ach jak się cieszę, że tu jesteś! Wielkie dzięki za komentarz ;D

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...