Uściślając! Zaciągnęłam swoją rodzinę do tego trzeciego, co do wielkości miasta w Polsce, żeby odwiedzić trwający właśnie Łódź Design Festival.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo dwie siostry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo dwie siostry. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 października 2014
D.E.S.I.G.N.
W ostatni weekend wybraliśmy się z dzieciakami do Łodzi.
Uściślając! Zaciągnęłam swoją rodzinę do tego trzeciego, co do wielkości miasta w Polsce, żeby odwiedzić trwający właśnie Łódź Design Festival.



Uściślając! Zaciągnęłam swoją rodzinę do tego trzeciego, co do wielkości miasta w Polsce, żeby odwiedzić trwający właśnie Łódź Design Festival.
środa, 1 października 2014
Z DZIAŁKI, Z LASU I TAKIE TAM.
Jesień. Czas przetworów i zamykania lata w słoikach.
Przetwarzacie? Ja, przyznam się Wam w sekrecie, że w tym roku robiłam przetwory po raz pierwszy.
Wiecie, rozumiecie… jak miałam jedno lub dwoje dzieci, to nie miałam na to czasu. Przywoziłam przetwory od mamy i teściowej i… grała muzyka!
W tym roku jednak poczułam zew. Zew przetwarzania!
Zrobiłam passatę pomidorową. Dużo passaty, bo pomidory pochłaniamy w wielkich ilościach. Zrobiłam też mus z jabłek, soki z malin i syrop z owoców czarnego bzu. Na tyle starczyło mi czasu i sił (głównie do przytrzymywania Mańki na mojej nogawce, podczas gdy ja zagotowuję albo przecieram!).
Ale za rok… Za rok to ja się dopiero rozbujam.
I swoje dziewczyny w to włączę! Uwielbiają pomagać w kuchni. Tym razem też trochę pomagały. Póki, co jednak dorzucamy do ognia w kominku i przeglądamy książkę, planując nasze przyszłoroczne przetwory.
A jaka to książka? - spytacie.
"Z działki, z lasu i takie tam"- odpowiem.

Przetwarzacie? Ja, przyznam się Wam w sekrecie, że w tym roku robiłam przetwory po raz pierwszy.
Wiecie, rozumiecie… jak miałam jedno lub dwoje dzieci, to nie miałam na to czasu. Przywoziłam przetwory od mamy i teściowej i… grała muzyka!
W tym roku jednak poczułam zew. Zew przetwarzania!
Zrobiłam passatę pomidorową. Dużo passaty, bo pomidory pochłaniamy w wielkich ilościach. Zrobiłam też mus z jabłek, soki z malin i syrop z owoców czarnego bzu. Na tyle starczyło mi czasu i sił (głównie do przytrzymywania Mańki na mojej nogawce, podczas gdy ja zagotowuję albo przecieram!).
Ale za rok… Za rok to ja się dopiero rozbujam.
I swoje dziewczyny w to włączę! Uwielbiają pomagać w kuchni. Tym razem też trochę pomagały. Póki, co jednak dorzucamy do ognia w kominku i przeglądamy książkę, planując nasze przyszłoroczne przetwory.
A jaka to książka? - spytacie.
"Z działki, z lasu i takie tam"- odpowiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)